Nadmiar pestycydów może być szkodliwy zwłaszcza dla osób uczulonych na pewne związki. Nie piszę tych słów bezpodstawnie czy dlatego, by kogokolwiek oskarżać, lecz z wielkiego bólu i żalu, że z powodu propagowania i promowania przez systemy gospodarcze goniące wyłącznie za zyskiem nadmiernie uprzemysłowionych i przez to niewłaściwych metod produkcji i przetwórstwa żywności, cierpią tysiące niewinnych ludzi, zwłaszcza dzieci.
Znam bowiem dzieci, które nie mogą jeść żadnych warzyw i owoców kupowanych od ogrodników i rolników konwencjonalnych, ale z powodzeniem zajadają się warzywami wyhodowanymi bez chemii i nawozów sztucznych we własnym ogródku. Ich organizmy buntują się także nawet po spożyciu atestowanych odżywek. Bywa, że dziecko po spożyciu jogurtu znanej firmy ma uczulenie, a jogurt z lokalnej mleczarni toleruje znakomicie.
Przykłady, które zebrałem w trakcie licznych spotkań z czytelnikami moich poradników zielarskich oraz tych z zakresu medycyny naturalnej i ekologicznej profilaktyki, mógłbym mnożyć.